Koniec wieku w „Kronikach” Bolesława Prusa

SPIS TREŚCI

Wstęp
I. „Dziennikarstwo jest historią czasów bieżących”
II. „Zdenerwowanie stanowi rys charakterystyczny naszego wieku”
III. „Byłoby kapitalne, gdyby ta cała masa kamieni istotnie zwaliła się nam na łby”
IV. „Za sto lat powinno być – trochę lepiej”
V. „Wielka nauka stanowczo przekroczyła granice zmysłowości i wypłynęła na ocean metafizyki”
VI. „Doświadczenia mediumiczne jako fakt i zapowiedź doniosłych odkryć”
VII. „Stara piosenka, że kobieta rośnie tylko do małżeństwa, już nie ma dzisiaj sensu”
VIII. „Hakatyści toczą walkę, ale nie z Polakami, tylko z prawami natury”
Zakończenie
Bibliografia

WSTĘP

Czytając teksty, napisane w dwóch ostatnich dekadach XIX stulecia, ma się wrażenie, że uporządkowany świat pozytywistów, którego realia bezproblemowo dawały się systematyzować i klasyfikować, zaczął się wówczas gwałtownie kruszyć. W dużym stopniu przyczynił się do tego zespół zjawisk psychospołecznych i kulturowych, nazywany dekadentyzmem (z francuskiego décadence – schyłek, upadek). „Jeżeli pozytywizm wykorzystywał analogię społeczeństwa i żywego organizmu dla pokazania wzajemnej zależności elementów oraz uświadomienia wynikającego stąd prawa wymiany usług, to ta sama zasadnicza analogia, przyjęta i podtrzymywana w całej rozciągłości jako prawdziwa, a zarazem prawdę objawiająca, stała się gruntem, na którym wyrósł pesymizm historyczny i charakterystyczne dla dekadentyzmu poczucie kresu historii.” – wyjaśnia Teresa Walas.

Rozpowszechniło się przekonanie o nieuchronnym starzeniu się kultury europejskiej oraz o zagrożeniu jej przez cywilizację przemysłowo-miejską. Podstawą tego przeświadczenia były negatywne zjawiska towarzyszące industrializacji i urbanizacji, zwłaszcza dezintegracja więzi międzyludzkich, załamanie się powszechnie uznanych norm obyczajowych. Studia nad historią ludzkiego rodu zwróciły uwagę na zmienność i względność nakazów moralnych. Ogromną rolę w podważaniu dotychczasowej etyki odegrały dzieła Nietzschego, postulujące „przewartościowanie wszystkich wartości”. Za Hartmannem powtarzano tezę o unicestwieniu ludzkości jako jedynym sensownym rozwiązaniu problemów egzystencjalnych. Najważniejsze zaś było oddziaływanie skrajnie pesymistycznej filozofii Schopenhauera, który dokonał odwrócenia tradycyjnych ujęć ontologicznych i etycznych: dla niego zło było pojęciem pierwotnym, a dobro wtórnym. Przekonanie, że człowiek końca wieku znalazł się w etycznej próżni, aktywowało „epidemię rozpaczy”.

Powstanie nowej orientacji kulturowej przedstawiciele obozu pozytywistycznego przyjęli w sposób zróżnicowany i niejednoznaczny. Zjawiska, towarzyszące końcowi wieku, dopełniły, zmodyfikowały i skorygowały znaczną część ich dotychczasowych zapatrywań. W Sienkiewiczowskim Bez dogmatu (1891) znajdujemy postać schyłkowca, potraktowanego z mieszaniną surowości i fascynacji. U Orzeszkowej, zarówno w publicystyce, jak też w szeregu dzieł prozatorskich – od Dwu biegunów (1893) po Ad astra (1902-1903), natrafiamy na liczne przykłady zatroskanych studiów charakterologicznych, będących elementami diagnozy światopoglądowej. Historycy literatury często milcząco zakładają, że legendarny fin de siècle na twórczość Prusa nie wywarł zbyt wielkiego wpływu. W celu potwierdzenia bądź obalenia tego przekonania wnikliwie przeanalizujmy stosunek felietonisty do artystyczno-społecznej rzeczywistości przełomu XIX i XX wieków, korzystając z Kronik, opublikowanych na łamach „Kuriera Codziennego” w latach 1887-1894 i 1896-1901, jako z zasadniczego tekstu źródłowego.

Liczba stron 76
Nazwa Szkoły Wyższej Uniwersytet w Białymstoku
Rodzaj pracy magisterska
Rok oddania 2001